fbpx

Muzeum Historii Ubioru w Poznaniu


Dziennik Domowy – 8 stycznia 1840

Dziennik Domowy wydawany przez N. KAMIEŃSKIEO, Poznań, 8 stycznia 1840 – fragmenty.

Pisownia oryginalna.

Często zdarza się słyszeć u nas ubolewanie nad zmianami i zbytkami w ubiorach; są nawet tacy, co zmianom tym coś gorszego przypisują, aniżeli proste wydatki, że z złożeniem starodawnych ubiorów i byt nasz poszedł w poniewierkę. Gdyby zarzuty te były słuszne, dziwną zapewne zdawałoby się rzeczą, dla czego złe takie w dzienniku poświęconym szczęściu domowemu, familijnemu i towarzyskiemu znalazło miejsce.

Każdy zapewne zgodzi się z nami na to iż ubiory przeznaczone są ku wygodzie i ozdobie ciała, według miejsca i czasu. Jeżeli dawniéj i żelazo ku téj potrzebie służyło; niewypada stąd, iż po zmianach tylu i w sposobie wojowania i pożycia publicznego i domowego, mielibyśmy ten zwyczaj aż po dziś dzień i na przyszłość dochowywać. Za czasów Bolesława, Polska cała ukazała się w żelazie, taką napotkał Otto III. W przejeździe do Gniezna; a przecież w średnich wiekach nieczekano za naszemi zmianami, i już wtenczas, jak pisze Frycz Modrzewski, w jednym domu można było widzieć jednéjże rodziny, ubranych po niemiecku, po włosku, po turecku, po czerkiesku. Nieprzytaczamy jednakże tego, abyśmy mozaikę owych czasów w ubiorach pochwalać mieli, lecz wspominamy o niéj dla odparcia zarzutów, iż za naszéj pamięci jeliśmy się szat cudzoziemskich. Trudno nawet powiedzieć, ile u nas w ubiorach jest niemieckiego, francuzkiego, lub naszego; dziś w Europe ludy tak odrębnie od siebie jak dawniéj nie żyją, duch czasu gieniusz narodów, coraz więcéj zbliża i zapoznaje ze sobą, bez zacierania indywidualnego ich życia. Nie martwa szata lecz duch stanowi cechę narodu. Na próżno słyszeć się dają żale na zmiany to w pojęciach, to w pojawach zewnętrznego życia; nieszkodzi to bynajmniej narodowi, jeżeli składa uprzedzenia zadawnione, rozszerza ducha prawdy, zaprowadza zmiany ku szczęśliwości i wygodzie wszystkich. Inaczéj rzecz się ma ze zbytkami. Te na nieszczęscie nigdy się niezacierały do szczętu; są ślady o nich w dawniejszych czasach, są dobitne świadectwa średnich wieków i teraz jeszcze często rażą oczy nasze. A przecież są one zagubne i należą do głównych grzechów, na które część narodu naszego dość liczna chromała i które nas dokonały. Nie kontusz, nie żupan, ni frak, ni czamara tylko jędrna, czysta i sprawiedliwa myśl, stanowi wątek życia spółecznego. Wieleżto niepozostało z ostatnich czasów westchnień, to prozą, to wierszem, do wąsów i do kontuszy, a z trudna do zbawiennéj i serdecznéj myśli.

Przecież na pociechę czasów dzisiejszych powiedzieć można, iż przepych i zbytki nietyle znachodzą się w domach naszych, co dawniéj; porównajmy inwentarze sprzętów i ubiorów przodku z teraźniejszemy, a znajdziemy, ile stopni przeszliśmy poprawy. Posłuchajmy Reja z Nagłowic, co mówi o współczesnym przepychu i zbytkach, a będziemy mieli żywszy obraz przeszłości, i sprawiedliwszą miarę na czasy obecne: “Nuż, jeśli się w którém państwie albo królestwie rozmnoży, a skrzydła roztoczy na sprosny grzech łakomstwo, tu już sobie rozważ, w jaki zły a nie pobożny przypadek takie państwo zatoczyć się musi. Bo już i niesprawiedliwość i łupieztwo nielża, iż z tym panem pospołu osieśdź musi. Ale patrz mój miły bracie, jako się to wszystko zamnożyć nie ma, patrząc na nasze koszty, na nasze zbytki tak w piciu jako i w jedzeniu, także téż w nastrzępionych a dziwnych przyprawach, i w chodzeniu, w pojeździech naszych, tak iż już drugich i przezywać i w nich słusznie chodzić nieumiemy.

Albowiem patrz, gdy sobie wspomnisz one dziwne czuchy 1), one falsaruchy 2), one stradiotki 3) one z dziwnemi kołnierzami delie, one żupany, one rozliczne włoskie, iszpańskie wymysły, one dziwne płaszcze, sajany 4), kolety 5), obercuchy 6), aż dziwno i straszno o nich mówić, a drugich już ani zwać, ani sobie rozkazać umie, jedno krawcowi poruczy, aby uczynił, jako dziś noszą. A téż słyszę w postronnych krajach, gdzie się trafi każdy naród namalować, tedy polaka z nożycami malują, a postaw sukna przed nim: krajże sobie, jako raczysz.

1) Szuby futrem podszyte. 2) Gatunek sukni. 3) Jeździeckie szaty krótkie. 4) suknia żołnierska. 5) Krótka suknia jeździecka skórzana. 6) Wierzchnia suknia. 

(Dalszy ciąg nastąpi.)

Objaśnienie ryciny. 

  1. Krótki tużurek z wązkim kołnierzem, szerokiemy wyłogami i kieszeniami na boku. Pantalony w drobną krateczkę. 
  2. Stroik na głowę z atłasu z barwami koronkowemi i złotemi brzegami. Spencerek aksamitny. Rękawki i kaftaniczek szeroko rozwarty, koronkami okładane. Suknia muślinowa z szeroką falbaną koronkową. 
  3. Kapelusz aksamitny z kwiatami. Salopa krótka kaszemirowa z kapturkiem. 
  4. Czepeczek z barbkami złotem przerabianemi. Suknia atłasowa o dwóch falbanach. Krótkie rękawki z trzema rzędami maleńkich bufek. Szal koronkowy. Rękawiczki garnirowane.